Wakacje na Zachodzie Europy wydają się nieosiągalne dla przeciętnego Polaka. Powód: koszty, średnio czterokrotnie przekraczające normalne wakacje w innych rejonach. A co może powiedzieć student, który ma i tak napięty budżet? Jak to zrobić i jak nie omijać głównych atrakcji radzę w krótkiej relacji, którą mogę zatytułować: Kreta w siedem dni.

Lot tanimi liniami Ryanair startującymi z Modlina kosztował nas około 450 zł. Parking za cały tydzień i podróż na lotnisko autem pięcioosobowym (zapełnionym w 100%) – 40 zł.  Apartament w pobliżu jednej z najpiękniejszej plaży Krety z ciekawymi formacjami geologicznymi – 283 zł od osoby w pokoju czteroosobowym. Jedzenie – sami sobie robiliśmy, kupując produkty w dużych supermarketach.  Do wieczornych posiłków nie mogło zabraknąć lokalnego wina, w tym słynnego Retsiny, wina z dodatkiem żywicy sosny alpejskiej. Dodawanie żywicy do wina też ma swoją historię: w starożytności żywicą nasączano amfory, które z biegiem czasu zaczęły być nieszczelne. Potem zaczęto dodawać ją bezpośrednio do moszczu, dzięki czemu ret sina zaczęła smakować jak… terpentyna. Jednak niepowtarzalny smak tego – głównie – białego wina idealnie pasuje właśnie na Krecie, wyspie greckiej, kolebce kultu śródziemnomorskiego. Tutaj właśnie urodził się Zeus, gdzie zrozpaczona matka ukryła go na zboczu góry Ida, a jego ojciec, Kronos, zamiast jego, połknął kamień owinięty w pieluchy.

800px-Retsina

Kreta jest wyspą owianą legendami . Każdy pamięta  ze szkoły historię o nici Ariadny, która uratowała życie Tezeuszowi, który użył ją, aby wydostać się z labiryntu Minotaura.

Historia Dedala i jego niesfornego syna Ikara też odbyła się na Krecie.

Dzisiaj odwiedzenie starego pałacu królewskiego (według jednych z hipotez) na Knossos jest „must see” na Krecie. Rozległy kompleks  z licznymi rekonstrukcjami i często spotykaną  głową byka (tak tak, Minotaur słyną z tego, że miał  głowę byka i stąd pewnie te legendy), liczne korytarze, tajemne przejścia, ciasne pokoje o tajemniczym przeznaczeniu – tego możemy się spodziewać w tym miejscu.

IMG_0233Amfory w Knossos

Z dobrych wiadomości – nasza studencka legitymacja uniwersytecka uprawnia nas do… 100% zniżki do tego muzeum. Oszczędza się tym samym 16 euro. W cenie biletu też jest wejście do następnego słynnego miejsca – i według mnie jednego z najciekawszych na Krecie – Muzeum Archeologicznego w Heraklionie. Muzeum oddalone jest zaledwie o kilka kilometrów od pałacu w Knossos, zostały tam przeniesione wszystkie cenne artefakty z odkopanego zabytku. Gmach powala nowoczesną konstrukcją i ciekawymi zbiorami, starannie wyeksponowanymi.

IMG_0285Byk, symbol  siły, zrodzony ze związku żony Minosa Pazyfae i byka zesłanego przez Posejdona

IMG_0311

Plastikowy kartonik pozwala nam też do bezpłatnego wstępu do innych państwowych muzeów (byliśmy między innymi w muzeum oliwy).

Z ciekawostek: co można kupić w zwykłym sklepie?

Ślimaki i.. liście aloesu. I to na stoisku warzywnym, a w zamrażarce – ośmiornice.

IMG_4165
IMG_4167
IMG_4170

Ta największa grecka wyspa słynie też z przepięknych krajobrazów i cudów natury.

Wynajęliśmy auto na trzy dni (koszt: 85 euro w samochodzie pięcioosobowym, czyli wyszło około 125 zł plus paliwo) i wyruszyliśmy po okolicy. Wiedzieliśmy, że nie ma sensu tracić krótkiego urlopu na dłuższe trasy, skupiliśmy się na najbliższej – do dwóch godzin jazdy – okolicy. Piękne gaje oliwne, plantacje mandarynek, stare kościółki , bajkowe plaże, twierdze weneckie – to, co zobaczyliśmy przerosło nasze najśmielsze marzenia.

IMG_4089Plaża w Balos, zaliczana do jednej z dwunastu najpiękniejszej plaży na świecie
IMG_4096Postój w jednym maleńkich  miasteczek na tradycyjną kawę z kociołka/tygielka pod platanem

Skuszeni opowieściami o wąwozie Samaria, wcześnie rano wyruszyliśmy na autobus. Wąwóz jest długi, wchodzi się do niego z jednej strony, wychodzi z innej, nie mogliśmy jechać tam autem, ponieważ nie miałby kto nas odebrać z drugiej strony.

IMG_0530

GPS pokazał nam potem, że zrobiliśmy około 32 kilometrów. Oj czuło się je w mięśniach, oj czuło.

Wąwóz biegł brzegiem wyschniętej rzeki. Po drodze były liczne przystanki z WC oraz wodą pitną. Widać było, że strażnicy parku dbają o bezpieczeństwo (liczne schrony anty pożarowe oraz gaśnice).

IMG_0674

Mnie zachwyciła nietypowa roślinność. Ciekawam, czy ktoś zna nazwę tego kwiatu?

IMG_4103

IMG_0666Liczne mostki i przeszkody w wąwozie:
IMG_4109Konie, na których leniwi turyści przemierzają wąwóz oraz na których grzbietach wywożone są śmieci z parku

IMG_0603(1)

IMG_0609

IMG_4117Wróciliśmy promem na drugą stronę wyspy. Złapaliśmy autobus i wróciliśmy do Chani. I tutaj kończy się moja krótka opowieść o tej fascynującej, pięknej wyspie.

IMG_0771dziwne formacje na plaży w Chani

Piękne plaże, konie, krajobrazy, mili ludzie – raj na ziemi. Serdecznie zapraszam!

Podsumowanie:
773 zł – tyle, ile wydałam na pobyt (bez jedzenia, ale jeść i w Polsce musiałabym)  w malowniczej Krecie plus transport  – wynajęcie auta i bilety na autobusy/ prom czyli około 1500 zł za tydzień w raju.

 

Skomentuj ten wpis (0)

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany

Możesz użyć następujących znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>